Potrzebowałem kontrolera USB 2.0 pod PCMCIA. Ponieważ nie chciałem wydać za dużo - w poszukiwaniach udałem się na allegro. Ceny najróżniejsze.. od 30 do 70 zł. Wybrałem kontroler oparty na chipsecie VIA VT6212. Podobno nie najgorszy. Cena 37 zł + 8 zł przesyłka. Podłączyłem kontroler do PCMCIA, komputer go wykrył. Zainstalowałem sterowniki (bez sterowników kontroler widziany jest jako USB1.1) i ok. Podpinam kabelek zasilania, a raczej próbuję, bo ciężko idzie. Bywa - sprzęt nowy, gniazdo jeszcze nie wyrobione. W końcu podłączyłem zasilanie. Wszystko działało bez problemu, kontroler był kilka razy używany, a po dwóch dniach (dosłownie !!) przy podłączaniu gniazdo w karcie URWAŁO SIĘ !! Hmm.. no rozumiem - tani sprzęt, prędzej czy później prawdopodobnie się popsuje, ale nie liczyłem, że gniazdo zasilania urwie się przy dosłownie piątym podłączeniu zasilania. Napisałem w tej sprawie do firmy u której kupiłem kontroler - stwierdzili, że jest to uszkodzenie mechaniczne więc nie podlega gwarancji. W sumie to jest prawda, ale rozumiem, że gdyby to się stało w czasie np. transportu, uderzenia, upadku. Ale w trakcie normalnego użytkowania... Nie pozostało mi nic innego jak rozebrać kontroler i przylutować urwane gniazdo. Tak też zrobiłem, a jak zdjąłem obudowę - SZOK !!
Ilość cyny jaką znalazłem przy na płytce w miejscu gniazda ledwo wystarczyłaby na przylutowania jednej nóżki , a tutaj miało to wystarczyć na trzy (miało, ale nie wystarczyło - o tym później)!! Niestety na dołączonym zdjęciu nie widać tego zbyt dobrze. Poza tym ślady na nóżkach gniazda i na płytce, do której było ono przylutowane wskazują na to, że z trzech nóżek tylko dwie były przylutowane a jedynie pokryte cyną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz